Maj 05

Niesmaczne wspomnienia kulinarne z podróży

Zupa z grzyba rosnącego w gąsienicy, oko tuńczyka, tarantule z Kambodży, kaczy płód i wino z mysich noworodków to moim zdaniem jedne z najgorszych wspomnień kulinarnych, jakie można przywieźć z podróży. Jeżeli chcecie poznać dokładniej egzotyczne dania, które można spróbować podczas wycieczki to zapraszam do nieco wstrząsającej i całkowicie pozbawionej smaku  lektury…

Zupa z grzyba rosnącego w gąsienicy

W Chinach możemy spotkać ciekawy gatunek grzyba, który wrasta w żywe gąsienice doprowadzając do ich śmierci i mumifikując je. Sam grzyb z reguły podawany jest w suszonej formie, ale Chińczycy spożywają również zupę podawaną razem z gąsienicą.

Oko tuńczyka

Kolejne azjatyckie danie popularne w Chinach i Japonii to oko tuńczyka. Pamiętajmy musimy je szybko spożyć po zakupie, bo jak wiadomo ryba psuje się od głowy…

Balut – specjał filipiński

Kiedyś wydawało mi się, że mogę zjeść wszystko, teraz wiem, że to z pewnością niemożliwe. Za żadne skarby świata nie skuszę się na Balut – czyli na kaczy lub kurzy płód, gotowany w jajku. „Pyszność” – spożywamy po lekkim posoleniu, wprost z ulicznego straganu, co ciekawe w Laosie i Wietnamie, czy Filipinach jest ona równie popularna co nasze hamburgery.

Kambodżańskie tarantule

Przyznam, że smażone pająki w powyższym zestawieniu wyglądają całkiem smakowicie. Ich popularność zapoczątkował w Kambodży okres głodu, ale chociaż pierwotnie tarantule na patelni były aktem desperacji to dzisiaj uznawane są za najprawdziwszy rarytas.

 

tarantula

 

Wino z mysich noworodków

Do obiadu dobrze wypić wino na lepsze trawienie. Pijąc wino z mysich noworodków efekt może być jednak odwrotny do zamierzonego. Wino podobno smakuje jak benzyna. Przygotowuje się je wrzucając jeszcze żywe noworodki do butelek z winem ryżowym i pozostawia do sfermentowania.

Przeglądając powyższe specjały kulinarne stwierdzam dobitnie, że nie takie straszne nasze flaczki, chociaż z drugiej strony mam świadomość, że dla obcokrajowców mogą wydawać się równie obrzydliwe co kacze zarodki.

1 komentarz

  1. Jedyne co mi się nasuwa na myśl, to fuuuuu 🙂 Oko tuńczyka? Wino z mysich noworodków? Nie dziękuję! zostanę lepiej przy naszej polskiej kuchni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.